Z ogromną radością i dumą dzielę się niezwykłą wiadomością – fotografia analogowa została w 2025 roku oficjalnie wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO. To wyjątkowe wyróżnienie podkreśla ogromne znaczenie tradycyjnych technik fotograficznych w rozwoju kultury, sztuki i historii naszej cywilizacji.
Dla mnie, jako pasjonata fotografii analogowej, to wydarzenie ma wymiar osobisty. Od ponad pięciu lat prowadzę własną ciemnię fotograficzną, gdzie nieustannie rozwijam swój warsztat i pogłębiam wiedzę zarówno z zakresu klasycznych technik, jak i historii fotografii. Praca z materiałem światłoczułym, ręczne wywoływanie negatywów, tworzenie odbitek – wszystko to daje mi nieporównywalne poczucie twórczej satysfakcji i łączności z wielopokoleniową tradycją.
Fotografia analogowa to nie tylko technika – to kultura, sztuka i sposób patrzenia na świat. W dobie wszechobecnej cyfryzacji coraz więcej osób na nowo odkrywa magię kliszy, szlachetność emulsji i wyjątkowość ręcznie wykonanych odbitek. To fascynujące, że coś tak "analogowego" wciąż potrafi inspirować nowe pokolenia i zyskuje coraz większe uznanie w świecie kultury.
Wpisanie fotografii analogowej na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO traktuję jako symboliczny hołd dla wszystkich tych, którzy przez lata pielęgnowali i rozwijali tę dziedzinę. Czuję się zaszczycony, że mogę być jej częścią i poprzez swoją codzienną pracę – w ciemni, z aparatem, z ludźmi – dokładać cegiełkę do zachowania tego dziedzictwa.
Historia fotografii analogowej sięga pierwszej połowy XIX wieku. W 1826 roku Joseph Nicéphore Niépce wykonał pierwszą trwałą fotografię – "Widok z okna w Le Gras" – za pomocą techniki heliograficznej, wymagającej kilkunastogodzinnego naświetlania. Kilka lat później Louis Daguerre opracował dagerotypię, a następnie pojawiły się kolejne przełomowe wynalazki, takie jak negatyw na papierze Williama Henry’ego Foxa Talbota czy, nieco później, mokry kolodion – technika, która zrewolucjonizowała ówczesną fotografię dzięki swojej wyjątkowej ostrości i krótszemu czasowi naświetlania.
Z biegiem dekad fotografia rozwijała się dynamicznie – od szklanych płyt, przez klisze zwojowe, aż po aparaty małoobrazkowe, które zrewolucjonizowały dostępność i popularność tej formy wyrazu. Techniki ciemniowe, takie jak wywoływanie w chemikaliach, maskowanie, czy podwójna ekspozycja, stały się formą sztuki samą w sobie.
W dzisiejszych czasach fotografia analogowa przeżywa prawdziwe odrodzenie. Choć przez pewien czas uznawana była za „relikt przeszłości”, coraz więcej twórców – zarówno profesjonalistów, jak i amatorów – sięga po aparaty analogowe jako świadomy wybór estetyczny, artystyczny i filozoficzny.
Używa się zarówno małoobrazkowych lustrzanek, średniego formatu, jak i historycznych technik takich jak mokry kolodion, cyjanotypia, guma dwuchromianowa czy techniki szlachetne. Niektórzy artyści samodzielnie powlekają szklane płyty emulsją światłoczułą, rekonstruując procesy z XIX wieku, inni eksperymentują z modyfikowanymi aparatami i autorskimi chemikaliami.
Dla laików fotografia analogowa często kojarzy się z kliszą, czarno-białym zdjęciem, starym aparatem z szafy dziadka i tajemniczą ciemnią, gdzie „coś się wywołuje”. Ale dla coraz większego grona ludzi to również forma wyciszenia, kontakt z materią, a czasem wręcz rytuał.
Na przestrzeni lat w technikach analogowych powstały jedne z najbardziej ikonicznych fotografii w historii:
„Migrant Mother” Dorothei Lange – symbol wielkiego kryzysu w USA (1936),
„Dziecko z napalmem” Nicka Uta – jedno z najmocniejszych zdjęć wojny w Wietnamie (1972),
„Afgańska dziewczyna” Steve’a McCurry’ego – portret, który stał się symbolem losów uchodźców (1984).
„Blue Marble” – zdjęcie całej Ziemi wykonane przez załogę Apollo 17 (1972)
„Tank Man” / „Unknown Rebel”, Tiananmen Square, – To ikoniczne zdjęcie przedstawia niezidentyfikowanego mężczyznę, który samotnie blokuje kolumnę czołgów na placu Tiananmen w Pekinie w 1989 roku. Jeff Widener (1989)
Wszystkie te obrazy łączy jedno – zostały wykonane na filmie i wywołane tradycyjnymi metodami. Mimo że świat się zmienił, fotografia analogowa wciąż opowiada historie – może mniej ostre niż te cyfrowe, ale za to pełne duszy, detalu i światła.
Poniżej prezentuję wybrane zdjęcia analogowe — efekty pracy wykonanej klasycznymi technikami fotograficznymi. Wszystkie fotografie powstały w ciemni, na papierze światłoczułym, z użyciem tradycyjnych procesów, takich jak powiększanie z negatywu oraz cyjanotypia. To zapis mojej fascynacji analogowym medium, ręcznym procesem twórczym i unikalną estetyką starej fotografii.