Blog     AI wspiera biznes i fotografów

AI wspiera biznes i fotografów

Zbliżenie na zabytkową maszynę do pisania z tekstem 'How can I help you?' na niej.

AI na straży biznesu – jak inteligentny asystent wspiera codzienne wyzwania

Życie artysty łatwe nie jest. A gdy działalność artystyczna zaczyna przenikać się z działalnością biznesową, okazuje się nagle, że sam talent nie wystarcza. Dochodzi konieczność posiadania wiedzy marketingowej, księgowej, a czasem nawet prawniczej. Trzeba zdobywać klientów, prowadzić rozliczenia i zawierać rozsądne umowy.

W dużych korporacjach zajmują się tym całe wyspecjalizowane działy, natomiast w świecie small businessu najlepiej sprawdza się zasada „człowieka wielu talentów”. Jako artysta i jednocześnie przedsiębiorca, wiem coś o tym aż za dobrze – bo w moim przypadku jedynym zasobem ludzkim… jestem ja sam.

I właśnie w tym miejscu wraca do mnie inżynier wewnątrz mnie. Pomyślałem: a co, jeśli te powtarzalne, wymagające, czasem żmudne zadania powierzyć swojemu cyfrowemu klonowi? Modelowi AI, odpowiednio wytrenowanemu i przygotowanemu tak, by odciążył mnie w biznesowych obowiązkach i pozwolił skupić się na tym, co naprawdę twórcze.

Zapotrzebowanie i wizja

Ponieważ wspólnym mianownikiem w komunikacji między ludźmi, maszynami i technologiami webowymi jest słowo, naturalnym wyborem stało się postawienie na model językowy. W końcu cała komunikacja w sieci opiera się na tekście – od maili, przez strony internetowe, aż po media społecznościowe. Dlatego najbardziej intuicyjnym kierunkiem okazało się stworzenie chatu, w którym użytkownik wchodzi w interakcję w sposób najbardziej naturalny: po prostu rozmawia.

Zanim podjąłem decyzję o wdrożeniu inteligentnego asystenta, zastanawiałem się, ilu klientów czy odwiedzających stronę rezygnuje z kontaktu tylko dlatego, że formularz wydaje im się zbyt formalny, niewygodny albo zwyczajnie onieśmielający. Coś w tym musi być na rzeczy– skoro w marketingowym żargonie od lat funkcjonuje pojęcie call to action, czyli wezwanie klienta do wykonania konkretnego kroku. Skoro istnieje potrzeba „wzywania”, to znaczy, że bariera naprawdę istnieje.

Tyle że zamiast się domyślać, postanowiłem pójść krok dalej. Zamiast analizować wykresy i zgadywać intencje, dlaczego by po prostu… nie zapytać naszego nowego asystenta? Wystarczy kliknąć w link i samemu sprawdzić, jak wygląda rozmowa z cyfrowym partnerem, który nie ocenia, nie zbywa i zawsze odpowie

Wiec odpowiedzmy sobie na pytanie co w terminologi marketingowej oznacza "call to action" ?

Wirtualny asystent fotografa

Wyobrażałem sobie, że klienci będą pytać tak, jakby rozmawiali z kimś w recepcji mojego studia fotograficznego. Potencjalny klient z pewnością zapyta o dostępne terminy, poprosi o orientacyjny koszt sesji, będzie chciał poznać ofertę i dopyta o detale techniczne, formalności czy czas oczekiwania na gotowe zdjęcia.

Aby to umożliwić, sięgnąłem po rozwiązanie, które pozwala na szybkie skalowanie tzw. system promptu – zestawu instrukcji, które w dużym uproszczeniu „programują” asystenta, nadając mu określoną osobowość. Można to porównać do napisania podręcznika „jak żyć”, z którego bot czerpie wskazówki, by odpowiadać mniej więcej zgodnie z naszą wolą.

Budowanie takich zachowań polegało na rozpoznawaniu pewnych nawyków i manier bota oraz ich stopniowym korygowaniu. Nie wiem, czy to najbardziej zalecany sposób pracy, ale w praktyce okazał się skuteczny. Ćwiczyłem z botem każdy aspekt rozmowy, jaki udało mi się przewidzieć, i to w różnych wariantach. Muszę przyznać – psychicznie było to zaskakująco obciążające zadanie.



Początek bywał komiczny, a momentami wręcz pozbawiał nadziei. Trzeba zrozumieć, że maszyna myśli bardzo ściśle i potrafi brać niuanse językowe dosłownie. Przykład? Gdy w instrukcji zapisałem: „odpowiadaj tylko na poprawne zadane pytania”, okazało się, że jeśli klient zrobił literówkę albo drobny błąd, system wcale nie próbował tego interpretować – tylko przechodził w tryb „na czuja”. Efekt bywał… nieprzewidywalny.

Podczas jednych z testów wcieliłem się w rolę potencjalnego klienta i zapytałem o możliwość wykonania sesji zdjęciowej w Heidelbergo. Na co mój asystent odpowiedział rozbrajająco szczerze: „W Heidelbergu jest sporo fotografów i na pewno znajdzie Pan kogoś, kto będzie pasował”.

Świetnie… ale to zdecydowanie nie była odpowiedź, która mogłaby mi pomóc zdobyć klienta. Sporo pracy, naprawdę sporo pracy.

 

Z czasem, w miarę jak dodawałem kolejne funkcjonalności, zaczął się krystalizować pewien spójny kształt. To pozwoliło mi wytyczyć główne kierunki integracji i rozwoju całego rozwiązania.

System rezerwacji sesji zdjęciowych online

Wszystko, czego asystent nie jest w stanie zrobić samodzielnie, powinno być przekazywane do żywego człowieka. W mojej firmy jedynym żywym zasobem jestem ja, więc pomysł był taki: każde zapytanie, które asystent ocenia jako obiecujące, powinno być prowadzone w formie nienachalnego wywiadu. Jeśli klient wyrazi zainteresowanie, asystent generuje gotową wiadomość kontaktową – przygotowaną do wysłania i podsumowującą całą rozmowę.

Uważam to za jeden z lepszych pomysłów, bo output asystenta nie pozostaje wirtualny – zamienia się w namacalne świadectwo aktywności: formularz kontaktowy gotowy do wysyłki, który może faktycznie doprowadzić do umówienia sesji.

Dodatkowo nauczyłem asystenta, aby trzymał się pewnej logiki i nie podawał terminów, które są mało realne. Na przykład: rzadko oddalam się dalej niż 150 km od miejsca zamieszkania, więc wszystko poza tym promieniem powinno być opatrzone zastrzeżeniem typu „trzeba zapytać Pawła, nie wiem czy może”. Sztuczna inteligencja same z siebie nie są najlepsze w geografii.

Żeby dobrze obsłużyć taki przypadek, trzeba by uruchomić narzędzie do liczenia odległości i zastosować warunkową regułę: jeśli odległość <150 km – sesja możliwa prawie zawsze, jeśli >150 km – wymagana jest dodatkowa weryfikacja. Ja zastosowałem kompromis: statyczne reguły, które cały czas rozwijam.

Aby pokazać, jak to działa, zadajmy asystentowi trzy pytania:

Czy sesja zdjęciowa w Tokio jest możliwa w najbliższą środę? a potem Czy sesja zdjęciowa w Berlinie jest możliwa we wtorek o 12:00? i na koncu Czy sesja w Heidelbergu jest możliwa w dni robocze?.

System szacowania ceny sesji zdjęciowej

Bardzo szybko okazało się, że na podstawie krótkiego wywiadu z klientem można spróbować oszacować koszt sesji. Oczywiście – jest to obliczenie ekstremalnie przybliżone. Nie uwzględnia wszystkich zmiennych, ale na wstępnym etapie może być wystarczająco reprezentatywne.

Możemy przecież przyjąć prostą logikę: jeśli godzina pleneru portretowego kosztuje X, to dwie godziny to już 2×X. Modele językowe AI dobrze rozpoznają temat sesji i mogą przypisywać ją do odpowiednich tabel cenowych, a następnie stosować modyfikatory, promocje czy rabaty. Ostateczna kwota pozostaje mocno szacunkowa, ale przecież nawet żywy człowiek, bez dokładnego wywiadu, nie poda w pełni precyzyjnej ceny.

Dzięki temu asystent zyskuje kolejną funkcję: uczciwe informowanie klienta o cenie oraz, w niektórych przypadkach, zainteresowanie go możliwością współpracy w formie TFP (time for print) – co dodatkowo otwiera drzwi do budowania relacji i portfolio.

Sztuczna inteligencja wspiera klientów

Asystent nie tylko odpowiada, ale może również wspierać klientów pomysłami, podsuwając propozycje i wykazując ogromną cierpliwość. Modele językowe AI cechuje zdolność odgadywania znaczenia niejasnych słów na podstawie kontekstu rozmowy – dzięki temu nawet osoby mające trudności w komunikacji mogą bez problemu porozumiewać się z systemem.

Przykładowo, z zapytania, które nie traktuje tematu wprost, asystent potrafi wywnioskować wiele przydatnych informacji. Sprawdźmy pytanie:

Jaka sesja będzie dla mnie odpowiednia, jeśli chcę zaprezentować swój brzuszek? W przyszłym miesiącu spodziewam się malucha.

Asystent potrafi nie tylko zinterpretować potrzeby klienta, ale także podpowiedzieć słowa kluczowe, które dla niego mogą być obce. Na przykład:

Jak nazywa się ten rodzaj współpracy, w której relacja między fotografem a modelką opiera się na barterze?

Jeśli system otrzyma stosowne pozwolenie, pod odpowiedzią może pojawić się niewielka „chmurka” z sugestią rozwinięcia tematu – pozwalając w ten sposób stopniowo budować słownik pojęć.

Dodatkowo warto rozważyć, aby dla użytkowników mobilnych każda odpowiedź, która może być zinterpretowana jako pytanie typu „tak/nie”, była prezentowana w formie łatwej do szybkiej interakcji. Dzięki temu korzystanie z asystenta stanie się jeszcze bardziej intuicyjne i przyjazne.

Integracja ze stroną WWW

Możliwości wydają się niemal nieograniczone. Na potrzeby bloga stworzyłem interaktywne linki – mogą to być przyciski na stronie, które wywołują chat. Asystent czeka cierpliwie, aż zostanie aktywowany; nie śledzi klienta i nie wykonuje żadnych działań, które mogłyby naruszyć jego prywatność lub wywołać negatywną reakcję.

To nowa technologia, która bez dokładnego zrozumienia może sprawiać wrażenie istnienia superinteligencji, a to czasem budzi nieufność lub wrogość. Dlatego asystent jest skonfigurowany tak, by trzymać się wyłącznie tematów, do których został stworzony.

Posiada też pamięć kontekstową – dzięki niej jest w stanie zachować wątki rozmowy. Na przykład, jeśli klient pyta o sesję w konkretnym mieście, AI pamięta tę informację kilka linijek dalej i może na jej podstawie udzielać spójnych, użytecznych odpowiedzi.

Wszystkie informacje i historia rozmowy są usuwane po zamknięciu strony. To nie tylko wymóg prawny, ale też wyraz szacunku dla prywatności moich klientów, zapewniając, że każda interakcja jest bezpieczna i poufna.

Chat Icon
Asystent
BOT: Jestem wirtualnym (i w miarę inteligentnym) asystentem. Jeśli masz jakieś pytania, to chętnie Ci pomogę!
Hint