Colorful Mind – jedna z bardziej charakterystycznych fotograficznych osobowości okazała się mieszkać zupełnie po sąsiedzku. Sesja powstała w surowych, piwnicznych przestrzeniach knajpy QUINTS w Sinsheim, które w idealny sposób podkreśliły intensywny, wyrazisty charakter portretów. To miejsce narzuciło rytm całej historii – trochę mrocznej, trochę teatralnej, ale przede wszystkim skupionej na obecności i sile wizerunku.
Od początku nie chodziło o klasyczną sesję zdjęciową, lecz o świadome budowanie obrazu poprzez światło, gest i symbolikę. Elementy lateksu nie są tu prostą prowokacją, lecz wizualnym akcentem, który wzmacnia przekaz i nadaje portretom dodatkowego napięcia. Całość balansuje między estetyką a surowością, między kontrolą a ekspresją.
To właśnie takie spotkania pokazują, jak może wyglądać moja przygoda jako fotografa w Sinsheim i okolicach. Nawet w nieoczywistej przestrzeni, jak piwnica knajpy, można stworzyć spójny, intensywny i zapadający w pamięć cykl zdjęć, który skupia się na osobowości modelki, jej energii i sposobie bycia przed obiektywem. To dla mnie esencja pracy z portretem i dowód na to, że najmocniejsze obrazy często powstają tam, gdzie najmniej się ich spodziewamy.