Ten obraz powstał jako część artystycznego BDSM photoshootingu, ale nie opowiada o erotyce. Opowiada o stanie. O byciu zamkniętym w sobie, o ciszy, o bezruchu i o chwilowym zawieszeniu, w którym czas zdaje się przestawać płynąć.
Postać w kadrze ma na sobie kaftan bezpieczeństwa i knebel, które odbierają możliwość ruchu i mówienia. Nie są jednak celem samym w sobie — stają się symbolem ograniczenia, kontroli i wewnętrznego uwięzienia. Jej twarz jest spokojna, niemal zamyślona, jakby na moment odpłynęła gdzieś poza to miejsce i poza własne ciało.
Biała ciecz spływająca z ust nie jest tu prowokacją. Może być czytana jak ślad nieprzepracowanej traumy, jak znak tego, w jaki sposób ciało metabolizuje ból, napięcie i doświadczenia, których nie da się wypowiedzieć. Coś, co nie znalazło ujścia w słowach, zostaje zapisane w materii.
Najważniejszy jest jednak wzrok. Skupiony na jasnym punkcie, który oświetla twarz. To spojrzenie nie jest ani błagalne, ani dramatyczne — raczej ciche, pełne skupienia i oczekiwania. Jakby w tym jednym momencie istniała tylko myśl, tylko światło, tylko oddech.
„High Hopes” nie zamyka tej historii w jednoznacznej interpretacji. To obraz o trwaniu pomiędzy. Pomiędzy ograniczeniem a ruchem, pomiędzy bólem a jego powolnym rozpuszczaniem się w ciszy, pomiędzy tym, co wewnątrz, a tym, co jeszcze tylko majaczy gdzieś w jasności.